Reklama

Niestety we wczorajszym meczu ulegliśmy Koronie Handball Kielce 27-28 i dzięki gorszemu bilansowi bramek od zespołu z Gniezna zajęliśmy dopiero 3 miejsce. Z awansu do najlepszej 8-ki w Polsce cieszą się w Kielcach i Gnieźnie. Gratulujemy i życzymy zdobycia medali. Wczorajszy mecz pokazał, że mamy zbyt mało argumentów w ataku, aby mysleć o zwycięstwie z rywalem, który ma chyba najlepsze warunki fizyczne ze wszystkich juniorskich polskich zespołów, ponadto dysponującym ogranymi zawodniczkami na poziomie pierwszoligowym. W zasadzie od początku spotkania musieliśmy gonić wynik wyraźnie przegrywając 5-6 golami. Do przerwy zdobywanie goli przychodziło nam z wielkim trudem. Nie pomagały zmiany w składzie, zmiany systemu obrony, czasy brane przez trenera Romana Monta. Do przerwy udało się wyciągnąć wynik na 8-12 i z przebiegu pierwszych 30 minut można było być zadowolonym, że przeciwnik nie odjechał na więcej goli. Po przerwie do 45 minuty zespół grał jeszcze gorzej, a może kielczanki jeszcze lepiej i przegrywaliśmy już 10 golami. Powtórzyła się sytuacja z meczu piątkowego z Olimpią Beskid Nowy Sącz gdzie musieliśmy odrabiać ośmio bramkową stratę. Wtedy się udało, a teraz zadanie okazało się zbyt trudne, choć zabrakło niewiele do upragnionego remisu dającego awans. W ostatnim kwadransie nie mieliśmy nic do stracenia, postawiliśmy wszystko na jedną kartę podejmując ryzyko w każdej akcji obronnej. Postanowiliśmy bronić tylko blokiem, nie faulować przeciwnika, szukać przechwytów i prowokować do rzutu najsłabsze zawodniczki przeciwnika. Ten szaleńczy plan zaczął nam się sprawdzać. Ciężar zdobywania bramek wzięła na siebie Ola Dronzikowska, która szalała na skrzydle, z kontry bramki zdobywała Karolina Załoga, Magda Jarosiewicz. Zdobyliśmy 7 bramek nie tracąć żadnej. W końcówce przestrzeliliśmy karnego, po którym co prawda piłka wyszła na aut i z kolejnej akcji zdobyliśmy bramkę na minus 1, ale zostało zbyt mało czasu na przechwycenie piłki i zdobycie bramki. Wielka szkoda, bo dziewczyny pokazały wielką wolę walki i zaangażowanie.

Po ostatnich mistrzostwach Europy mówiło się o wielkich emocjach w meczach Polaków z Serbią czy Macedonią. Śmiem twierdzić, że w naszych meczach w tym turnieju emocji było jeszcze więcej.
Dziękujemy kibicom, również przyjezdnym, którzy licznie nas oglądali i wspierali oraz naszym PARTNEROM - HOLIDAY PARK HOTEL oraz SUSHI BISTRO.

 

W drugim meczu turnieju ćwierćfinałowego o Mistrzostwo Polski juniorek zremisowaliśmy z zespołem MKS MOS Gniezno 19:19. Nie tak wyobrażaliśmy sobie rezultat tego spotkania, a przede wszystkim grę zespołu. Od początku naszą bolączką była gra w ataku pozycyjnym, w którym nie potrafiliśmy dojść do czystych pozycji rzutowych. Na szczęście dobrze funkcjonowała obrona dzięki czemu łatwiej broniło się Dorocie Osińskiej i mogliśmy zdobywać bramki z kontry (Ola Dronzikowska). Do przerwy prowadziliśmy dwoma golami. Po zmianie stron liczyliśmy na poprawę gry w ataku, ale niestety w tym dniu nie potrafiliśmy poradzić sobie z obroną przeciwnika. Co prawda udawało nam się osiągać nawet 3 bramki przewagi, ale za chwilę przeciwnik zmniejszał straty do jednego gola. Końcowe minuty to gra bramka za bramkę. Mieliśmy sytuacje, aby przechylić szalę na swoją stronę, ale wkradły się nerwy, a z tego zrodziła się niedokładność i złe wybory zawodniczek w prostych sytuacjach, które powinny zakończyć się zdobyciem goli. Jeszcze w ostatnich sekundach posiadaliśmy piłkę, ale znów nie byliśmy w stanie przebić się z rzutem. Ta ostatnia akcja była niejako podsumowaniem słabego występu naszej drużyny. Szkoda, bo zwycięstwo już wczoraj dawało nam awans do kolejnej fazy, a remis daje szanse zespołowi z Gniezna. W niedzielnym spotkaniu z Koroną Handball Kielce musimy powalczyć o co najmniej 1 pkt, aby być pewnym awansu. Przeciwnik jest nam dobrze znany i wiemy, że czeka nas zażarta walka o każdą piłkę. Tylko taka postawa może przynieść nam szanse na zwycięstwo.
W innym spotkaniu wczorajszego dnia Korona Handball Kielce wygrała z MKS Olimpią Beskid Nowy Sącz 28-19 i jest już pewna awansu.

 

W pierwszym spotkaniu ćwierćfinału mistrzostw Polski juniorek wygraliśmy z MKS Olimpią Beskid Nowy Sącz 33-31. Mecz zaczęliśmy dość dobrze prowadząc 3-4 golami po bramkach Patrycji Koc i Oli Dronzikowskiej. Od około 15 minuty coś zaczęło się psuć w poczynaniach zespołu. Zawodziła skuteczność (3 przestrzelone karne) oraz gra obronna. Nie pomagały zmiany systemu obrony. Przeciwnik wręcz odwrotnie, trafiał prawie wszystko. Do przerwy przegrywaliśmy 5 bramkami. Po zmianie stron zamiast odrabiać straty dostajemy kilka ciosów i przeciwnik ucieka nam na 8 goli, a w zwycięstwo wierzyli tylko nieliczni kibice. Na szczęście wiara nie opuściła naszych zawodniczek, które mozolnie odrabiały straty. Świetny występ notowała Magda Jarosiewicz, skutecznie ze skrzydła rzucała Kinga Brzyk, a nasz kapitan Baśka Choromańska skutecznie z zimną krwią egzekwowała rzuty karne. Kilka ważnych piłek w bramce odbiła Natalia Kolasińska. Na 5 minut przed końcem udało się wyjść na prowadzenie, którego nie oddaliśmy już do końca. Można powiedzieć, że wróciliśmy z dalekiej podróży. Nie jest łatwo wyciągnąć wynik z minus 8. Dziewczynom to się udało i należą im się wielkie brawa za walkę, determinację i wiarę w końcowy sukces. Mamy nadzieję, że ten mecz jeszcze bardziej scementuje zespół i będzie dobrym przykładem na dalszą fazę turnieju. Jutro gramy z MKS MOS Gniezno, który przegrał z Koroną Handball Kielce. W przypadku wygranej i zwycięstwa Korony w meczu z Olimpią już jutro możemy cieszyć się z awansu do najlepszej 8-ki w Polsce.

Już tylko 7 dni dzieli nas od kolejnego turnieju, którego stawką będzie awans do grona najlepszych ośmiu polskich zespołów. Awansują dwa najlepsze zespoły. Na tę chwilę każda z drużyn ma po 25% szans, a przeciwnicy są wysokiej klasy, więc trzeba będzie się wzbić na najwyższy poziom, aby marzyć o awansie. Liczymy na obecność wszystkich naszych młodzieżowych zespołów oraz stałych i nowych kibiców. Program turnieju na stronie piłki ręcznej na FCB.

PRZYJDŹ I ZOBACZ JAK GRAMY, CHCEMY WYGRYWAĆ DLA CIEBIE.

W ostatnim meczu wygraliśmy z MKS Brodnica 27-22. Stawka była dość wysoka, bo zwycięzca nie tylko wygrał cały turniej, ale zdobył też prawo organizacji kolejnego turnieju. Trzy mecze, trzy zwycięstwa, 104 zdobyte gole, troszkę za dużo straconych, ale zwycięzców się nie sądzi, tym bardziej, że zdają z tego sobie sprawę i już od wtorku zaczną pracować nad poprawą tego elementu. W dzisiejszym spotkaniu fajnie wykorzystywałyśmy obrotową Barbarę Choromańską (8 bramek), zarówno w ataku pozycyjnym (asysty Martyny Bednarskiej, Oli Dronzikowskiej, Wiktorii Parczyńskiej, Joanny Marzewskiej) jak i w ataku szybkim. Na wysokim poziomie w bramce zagrała Natalia Kolasińska, a w obronie przyjemnie się patrzyło na grę Anny Ciecierskiej i Anny Chmieleckiej, które były nie do przejścia. Bardzo fajnie na lewym skrzydle zaprezentowała się Maria Zembrzuska, która zdobyła bardzo ważną bramkę i wywalczyła rzut karny w końcówce spotkania. Gratulujemy dziewczynom i liczymy na jeszcze lepszą grę i podobne rezultaty w następnym turnieju. Dziękujemy też kibicom i zapraszamy ponownie.

Reklama

Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj47
mod_vvisit_counterWczoraj1177
mod_vvisit_counterW tym tygodniu3743
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień9163
mod_vvisit_counterTen miesiąc15914
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc0
mod_vvisit_counterŁącznie15914